Nawigacja

W ostatnich latach wśród kierowców popularne stały się samochodowe urządzenia do nawigacji, kojarzone często z obco brzmiącym terminem GPS (z angielskiego Global Positioning System). Jeszcze dziesięć lat temu na taki "szpan" pozwolić sobie mogli bogaci obywatele Europy Zachodniej. Częstą scenką rodzajową było, że oto przyjeżdża wujek czy ciocia z Niemiec na Śląsk ze swoim nowym samochodem i oto chwali się swoim GPSem. Nieważne, że mapa na nim zainstalowana nie nadaje się za bardzo do jeżdżenia po Polsce i nieważne, że czas reakcji tego urządzenia uniemożliwia poprawne robienie zakrętów czy skręty na skrzyżowaniach. Następnie system stał się popularny w Polsce, głównie za sprawą firm. Firmy kurierskie czy inni dostawcy zaczęli wykorzystywać nawigacje do pracy. Było ich na to stać i ułatwiło im to znacznie pracę, zwiększyło jej wydajność. Ale jak to się właściwie dzieje, że z systemu GPS można korzystać za darmo? Okazuje się, że działa on na zasadzie "tylko do odczytu", co oznacza, że nie wymaga wysyłania danych. Stąd, korzystać z niego można na każdym urządzeniu, które odbiera sygnał z satelitów orbitalnych. Rzeczywiście, pozycja nie jest określana na podstawie sieci komórkowych czy podobnych instalacji, ale właśnie na podstawie sygnału satelitarnego, przynajmniej w podstawowej wersji systemu.

Warto wiedzieć